Snopy

Jestem wzruszona. Zadziwiona marzeniami, które się spełniają, zadziwiona znaczną poprawą relacji, także, a raczej przede wszystkim, relacji małżeńskiej, zadziwiona miłością, która nieśmiało wyziera z oczu.

Jak pusty dom, w którym Ktoś zapalił światło i który nie straszy już przechodniów.

Jak piec, w którym Ktoś zapalił, na razie podpałkę.

Miłość rodzi miłość, ot co.

Postępują naprzód wśród płaczu,
niosąc ziarno na zasiew:
Z powrotem przychodzą wśród radości,
przynosząc swoje snopy (Ps 126, 6).

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *