Tam nie wejdę

Każdy z nas ma takie drzwi. Dobrze wiesz, że to, co za nimi zastaniesz jest wymagające. Najchętniej właśnie teraz, stojąc przed nimi, obróciłbyś się na pięcie i zwiał. Rozglądasz się za kimś, kto lepiej sobie z tym poradzi, a jeśli kogoś takiego nie ma, odwlekasz moment dotknięcia klamki.

To może być ostatnie 100 metrów, zanim zobaczysz to, czego najbardziej się obawiasz. Tak jak skazaniec wyruszający w ostatnią prostą. To nie ty idziesz, tylko jesteś niesiony przez ciało, które podejmuje decyzję za ciebie. Przybliżasz się.

Ucieczka nie ma sensu, ale próbujesz czegoś innego. Nagle jesteś bardzo zajęty, chcesz pobudzić się do radości, złudzenia, że wszystko jest ok. Nie myślisz o tych drzwiach. Tylko czasem westchniesz głęboko nie zastanawiając się czemu. Robisz wszystko, żeby nie odgrzebać tego czegoś.

W końcu stajesz przed nimi. Znowu. Wiesz, że jeśli przez nie nie przejdziesz, nie będziesz sobą. Patrzysz z rezygnacją, wyciągasz rękę i robisz krok w rzeczywistość.

Jesteś uzbrojony. Masz jakby 2 serca. Jedno przyjmuje ciosy i najchętniej by oddało, ale wtedy drugie mówi stop, zatrzymaj się, przyjrzyj się dokładniej, zobacz więcej. Weź tę sytuację w ręce jak dobry zegarmistrz. Zastanów się czemu tamta wskazówka chodzi tak, a nie inaczej i zareaguj tak, żeby choć trochę ją naprawić. Bądź jednocześnie aktorem i reżyserem tej sceny. Nie, nie udawaj. Zanurz się, ale nie daj się utopić.

Wieczorem, w ciszy, poszukaj Pana. Oddaj Mu to, co się udało, ale też beznadzieję, niemoc, może nawet niechęć do spotykania Go. Pamiętaj, że nawet, gdy uznajesz, że to nie ma sensu, On jest blisko.

Nie, nie próbuj znowu zamknąć tych drzwi z drugiej strony.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na Tam nie wejdę

  1. Ppp pisze:

    W życiu trzeba otworzyć bardzo wiele drzwi.
    Jednocześnie wielu z nich nie otworzymy, bo nie zdążymy.
    Czy NAPRAWDĘ musisz otwierać te jedne, które Cie przerażają?
    Jedne więcej, jedne mniej – różnica żadna.
    A psychika tylko jedna – trzeba o nią dbać.
    Boisz się – sprawdź, czy istnieje konieczność otwierania!
    Jeśli nie – nie otwieraj i ciesz się spokojem.
    Pozdrawiam.

    • Uratowana pisze:

      Nie, nie mogę ich nie otworzyć.
      Na tych drzwiach jest duży napis „będzie trudno”, ale jak się otworzy, to jest kolejny napis – „szczęście”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *