Wczoraj przez chwilę kochałam
dałam się ponieść zgłodniałemu sercu
które tak cierpliwie oduczam bliskości
i pragnienia drugiego człowieka
Dziś znowu jestem ja i ja
stare kąty i piec piąty
wygasły i nienauczony pracy w interwałach
zmęczony nadzieją na pełen etat
Jutro będę szukać innych drzwi do wczoraj
niż te które stoją otworem
i straszą dwiema belkami
kiedy wreszcie przyjmę, że takich nie ma?
