W zakrętach codzienności znalazłam zakątek ciszy. Usiadłam i zamknęłam oczy. Zajrzałam w głąb siebie, gdzieś w okolice serca, ze świadomością, że Ty jesteś tam cały czas. Milczący. Postanowiłam potowarzyszyć Ci w tym milczeniu. Po prostu skupiłam uwagę na tym, że JESTEŚ. Starałam się odsuwać kolejne myśli, które chciały mnie wytrącić ze skupienia. To tak, jakby odwiedzać kogoś, kto chce być zauważony, ale nie chce się narzucać, więc czeka, aż sam wyjdziesz z inicjatywą. Już chciałam wyjść, kiedy usłyszałam…
– kocham cię…
Taki wpis na Black Friday, gdy ktoś lub coś próbuje odwrócić moją uwagę od tego, z czym piątek powinien się wiązać.
