Pierwszy krok

Pomyślałam sobie, że ktoś może powiedzieć – w sumie po co mi to odkrywanie ran? Już to zapomniałem, już mnie nie boli, można iść dalej. Po co to ruszać?

U mnie cała rewolucja serca zaczęła się od jednej konferencji, dokładnie mówiąc – od pytania, które zadał nam kapłan. Na Strumieniach Miłosierdzia w Krakowie w 2011 roku ks. Sławomir Wądołek miał konferencję w oparciu o słowa „Panie, patrz na mnie! Zobacz moje myśli, moje uczucia, czyny … wydobądź mnie …” (św. Kasjan Rzymianin).

Konferencję można odsłuchać na stronie Strumieni Miłosierdzia, w archiwalnych nagraniach, rok 2011, konferencja 3 (nie udało mi się podlinkować).

Chyba wtedy dotarło do mnie, jak mało wiem o sobie. Jak męczy mnie ta niewiedza. Jak pragnę wiedzieć kim jestem, jaka jestem, bo to, co wiedziałam do tej pory było bardzo trudne do przyjęcia. Rozbijałam się wciąż o mury moich masek, trudnych relacji, lęku, złości tłumionej z obawy przed byciem odrzuconą, o mury uśmiechu na każdą okazję, a przede wszystkim o mury braku miłości i tej otrzymywanej i tej dawanej. Gdy usłyszałam to pytanie bez wahania odpowiedziałam Tak! Pytanie brzmiało:

Czy jesteś gotów pozwolić by Pan Bóg zbadał Twoje serce? Teraz, dziś, od dziś, od tej chwili? 

Kapłan w tej konferencji zaproponował, byśmy o to po prostu poprosili.

Zbadaj mnie, Boże, i poznaj me serce; 
doświadcz i poznaj moje troski, 

zobacz, czy jestem na drodze nieprawej, 
a skieruj mnie na drogę odwieczną!

Ps 139, 23-24

Poprosiłam i wtedy oto zrobiłam pierwszy krok w stronę czystości serca, w stronę Prawdy, w stronę Miłości cierpliwej, łaskawej, upragnionej. Potem Pan naprawdę zaczął mi pokazywać jaka jestem. Wciąż to robi, z wielką delikatnością i wyczuciem, bo On

nie złamie trzciny nadłamanej, 
nie zagasi knotka o nikłym płomyku (Iz 42, 3).

Jeśli nie widzisz potrzeby wołania o czystość serca wołaj o doświadczenie miłości, która daje, która siebie ofiaruje, proś o to, by Pan pokazał Ci, jak do głębi szczęśliwy jest człowiek, który kocha jak Jezus Chrystus. A potem proś, żeby tak oczyścił Twoje serce, by ta miłość mogła się w nim rozlać po brzegi, a potem by mogła wylewać się wszędzie tam, gdzie jesteś. Byś był Jego dłońmi, Jego oczami, Jego ustami. On nas potrzebuje. On potrzebuje właśnie Ciebie!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *